3. Follow your dreams.

[Piosenka]

Dzisiejszy wpis będzie wyjątkowo różnił się od innych. Chciałabym, żeby był motywujący, ale odbiór zapewne będzie kwestią indywidualną.

Czytając Wasze blogi, zauważyłam między nimi wiele wspólnych cech. Oczywiście, to tyczy się również mnie, Wspomnienia Zagubionych Dusz i mojej debiutanckiej powieści.

Zacznijmy od blogów.

Po pierwsze, liczba komentarzy i odwiedzin.

W końcu nie po to wkładasz tyle wysiłku i czasu, żeby być jedyną osobą odwiedzającą twoją stronę. No i zaczyna się spam, czytanie innych blogów, komentowanie.
A w spamie często spotykany tekst „wyznaję brutalną zasadę – komentarz za komentarz.”

Ja to rozumiem i szanuję. Chcę dokładnie tego samego, co Wy, a mianowicie, żeby moja twórczość mogła trafić do innych.

Komentarze od Was sprawiają mi wiele radości, ale chyba bardziej cieszy mnie liczba odwiedzin, pod warunkiem, że ktoś, kto już wszedł na WZD, przeczytał przynajmniej jeden wpis.

Nie musicie komentować tego, co napiszę, chociaż faktycznie – jak większość z Was podkreśla, to motywuje i napędza do dalszej pracy. To dzięki temu chcemy dalej pisać, bo wiemy, że mamy dla kogo.

Odwiedzę każdy blog, który mi polecicie i przeczytam przynajmniej jeden wpis (jeśli mi się spodoba to pewnie wszystkie) i nie będę robić tego po to, żebyście mi się odwdzięczali.

Jestem naiwna. Zawsze byłam, próbowałam przestać, nie potrafię. Każdy musi mieć wady, to chyba moja największa.

Wierzę, że jesteście tutaj, bo lubicie czytać moje opowiadania i przemyślenia, a to jest to dla mnie największym sukcesem. A jeśli dodatkowo polecacie mnie znajomym, bo uważacie, że warto, to jest to moją największą zapłatą jaką mogę otrzymać.

Zależy mi na czytelnikach, ale takich, którym naprawdę podoba się to co piszę. Jeżeli chcecie skomentować mój wpis tylko dlatego, żebym się odwdzięczyła to darujcie sobie, mnie takie komentowanie nie satysfakcjonuje. Miejsce na reklamę jest w spamie, tam zostawcie adres, chętnie Was odwiedzę.

Po drugie, część z Was chciałoby wydać książkę.

Witajcie w klubie, ja też :)

Jestem amatorką, nie specjalistką, dlatego podzielę się z Wami tylko i wyłącznie moją wiedzą i doświadczeniem w tym temacie. Może dzięki temu unikniecie moich błędów ;)

Zacznijcie od podzielenia się swoją powieścią z paroma bliskimi osobami. Niech ją przeczytają, wyrażą swoją opinię, wskażą błędy, ale pamiętajcie: przyjmujcie tylko i wyłącznie konstruktywną krytykę! Nieuzasadnionej nawet nie bierzcie pod uwagę, szkoda czasu.

Następnie dobrze jest zrobić rozeznanie wśród osób, których się nie zna. Takie opinie są najbardziej obiektywne. No i tu zwykle wkracza publikowanie części bądź całości utworu w Internecie.

W międzyczasie dobrze jest się rozeznać wśród wydawnictw – które z nich wydają książki wybranego gatunku, od kogo przyjmują zgłoszenia, jakie mają wymagania itp.

Jak już wyślecie swoją powieść to na odpowiedź możecie czekać miesiące, lata albo wieczność.

Dlatego dobrze jest również poznać możliwości vanity publishing oraz self-publishing, a wraz z tym opcje, które pomogą Wam zebrać fundusze, czyli po prostu crowdfunding (finansowanie społecznościowe).

Szukajcie konkursów, jak na przykład Literacki Debiut Roku, organizowany przez wydawnictwo Novae Res.

I co najważniejsze – nigdy nie wolno Wam się poddawać, cały czas pracujcie nad swoją powieścią, starajcie się ją rozreklamować w każdy możliwy sposób i szukajcie odpowiednich, interesujących Was wydawnictw.

Jeżeli pisanie jest Waszą pasją i robicie to dla przyjemności, wkładacie w to serce i ciężką pracę to prędzej czy później musi Wam się udać.

Mój przykład jest taki: piszę przez większość swojego życia na przeróżne sposoby. Pierwszą prawdziwą powieść napisałam w 2009 roku, wróciłam do niej w 2014. Poprawianie jej zajęło mi rok przy czym podzieliłam ją na tomy, a pierwszy umieściłam w Internecie w 2015 roku, stworzyłam fanpage na facebooku i stronę internetową. Rozesłałam ją do wydawnictw, od dwóch miałam odpowiedź prawie, że od ręki, ale nie byłam zainteresowana ofertą. Dopiero po prawie roku odezwało się do mnie konkretne poważne Wydawnictwo, z którym podpisałam umowę. W maju możecie śmiało wypatrywać fantastki mojego autorstwa :)

Na co szczególnie pragnę zwrócić Wam uwagę – nie rzucajcie się na pierwsze lepsze wydawnictwo, które jest Wami zainteresowane. Dokładnie poznajcie ich wymagania, ofertę i przede wszystkim umowę. Przeanalizujcie ją z innymi osobami, albo najlepiej z prawnikiem.

I pamiętajcie, że czas nie jest waszym wrogiem. Lepiej poświęcić pięć minut dłużej na jakieś udoskonalenie niż robić wszystko „po łebkach”. Zaufajcie mi, w tym przypadku nie warto się spieszyć ;)

Na koniec mała informacja – wstępnie do końca grudnia będę nieobecna, zarówno jeśli chodzi o dodawanie wpisów, jak też czytanie Waszych opowiadań.

Zostawiajcie dalej komentarze i informacje w spam – jak tylko wszystko uporządkuję wrócę do prowadzenia bloga i uzupełnienia zaległości :D

Więcej informacji z przyjemnością udzielę jak będzie bliżej premiery mojej książki i będę miała jakieś konkrety.

Trzymajcie się Miśki!

P.S.

Napisałam to w spamie, ale powtórzę jeszcze tutaj: Nie komentuję bloga, na którym nie ma dostępnej opcji pozostawienia komentarza jako „nazwa/adres URL”.

Póki co piszę pod pseudonimem, a blokując mi tę opcję zmuszacie mnie do pozostawienia komentarza pod moim nazwiskiem. Na razie chcę zostać anonimowa na tyle, na ile się da, później na pewno się ujawnię ;)

follow_your_dreams____by_cryingsoulgirl-d5cpoep

[źródło obrazka]